Przedsiębiorca

Każdy nowy projekt, każda firma, to wyzwanie. Z sukcesów czerpię siłę, z porażek wyciągam wnioski.

Pierwszą firmę założyłem na początku studiów. Z dwójką kumpli mieliśmy fajny pomysł na biznes. Spisaliśmy umowę i ruszyła spółka cywilna. Pierwsze koty za płoty!

Jeśli dobrze policzyłem od tego czasu kierowałem i byłem wspólnikiem pięciu firm, dwóch fundacji i jednego stowarzyszenia. W tym czasie zrealizowałem kilkanaście różnych projektów. Kilka z nich okazało się dużym sukcesem. Kiedy według mnie projekt okazuje się sukcesem? Kiedy z jego owoców korzystają aktywnie użytkownicy i nie chcą się z nim rozstać.

Kiedyś próbowałem policzyć ile osób mogło korzystać lub korzysta z oprogramowania, które zaprojektowałem i usług które oferowałem. Po przekroczeniu 100 tys. stwierdziłem, że może nie miliony, ale i tak dużo.

Nie spoczywam jednak na laurach. To nie w mojej naturze. Mam w głowie wiele pomysłów. Niektóre z nich wdrażam konsekwentnie w życie. Częściej jednak niż tworzeniem nowych systemów zajmuję się teraz przekazywaniem wiedzy i doświadczenia, które zdobyłem.

Marek Mistarz